piątek, 4 stycznia 2013

Rozdział 1.Współ praca z zespołem.

Dzisiejszego dnia obudziłam się około godziny 9.Odrazu weszłam na Twittera i zobaczyłam wiadomość od Oskara przyjdź na 13:30 do studia.Masz kontrakt o współ prace z zespołem.Odrazu odpisałam
-Okej będę.
Poczym wyszłam z łóżka zaścieliłam je i włożyłam takie ubranie.Po czym zeszłam na dół powiedziałam Dzień Dobry po czym zjadłam swoje tosty cmoknęłam Rose w czułko lecz z godziny 9:00 zrobiła się godzina 13:00.Postanowiłam więc zamówić taksówke aby mnie zawiozła do studia.Po 15 minutach taxi była na miejscu .
-Mamo lece na sesje
-Dobrze córeczko.
Po czym wybiegłam przed dom wsiadłam do taksówki i pojechałam do Studia.
Tam gdy tylko weszłam odrazu w biegu zaczeli mnie malować czesać i ubierać.Osobiście nie nawidzę ostrego makijażu więc odrazu po sesji go zmyłam.Po zrobieniu jej przebrałam się już w swoje ciuchy i wraz z Oskarem poszłam do pokoju .Tam czekali chłopcy i Paul.
-Heej jestem Liam i jestem tatusiem tego zespołu
-Siemka jestem Zayn .;)
-Witaj jestem Louis
-Hejka jestem Niall.
-Hej miło mi jestem Emili ale wole abyście na mnie mówili Em.
Wszyscy przywitali się ze mną pierwsi lecz był jeszcze piąty chłopak leczy tym razem to ja pierwsza się przywitałam
-Hej jestem Emili
-Siemka ja jestem Harry.
Miło mi cię poznać Harrroldzie-specjalnie przedłużyłam r.Chłopacy się zaśmiali  a Harry zrobił minke foszka.Ja więc go przeprosiłam-ojj przepraszam nie mogłam się powstrzymać.
-Przyjmuję odpowiedział i się uśmiechnął a ja pomyślałam [O kurwa ale śliczny uśmiech].
Usiedliśmy na swoich miejscach po jednej stronie ja z Oskarem a po drugiej chłopcy wraz z Paulem.Po czym przystąpiliśmy do poznania się troszeczkę rozmawialiśmy o nas.Paul przedstawił nam warunki kontraktu były naprawde zaczepiste więc je przyjęłam po czym przeczytałam kontrakt.Pokazałam Paulowi moje zdjęcia na tablecie i mu się bardzo spodobały .Po czym Louis zapytał jesteś teraz pomalowana .?Nie nie lubie tapety we mnie jest 0 % plastiku ja tylko maluje rzęsy .A on o kurwa mać jaka ty naturalna.Paul uspokoił ich i powiedział -Marchewkowy bez wulgaryzmu mi tu .Uspokoiliśmy się ja spojrzałam na zegarek a tu o kurcze jest już 23:30 muszę lecieć do domu bo obiecywałam że przyjdę przed 24.Chciałam już zadzwonić po mamę ale chłopcy powiedzieli my cię możemy odwieść więc ja mówię okej .Oni pojechali samochodem Liama a ja pojechałam sama z Hazzą.Rozmawialiśmy o mojej karierze niestety to co jest piękne trwa krótko po 25 minutach musiałam wysiąść bo to już był mój dom dałam mu buziaka w policzek i poszłam do domu .Umyłam się ubrałam piżamkę i odeszłam w kraine snu .


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz